środa, 12 września 2012

Kobiety mojego pokolenia - Ewa portret

Kobiety mojego pokolenia

Czasami fotki robione przy różnych okazjach pokazują jedna osobę w tak różny sposób...
Tak jest z Ewą.


Od pierwszego do ostatniego minęło kilka lat.... Różne nastroje.  Różne wizerunki. Na koniec duet - Ewa i Ja (foto: Maria Janiga)..





piątek, 30 marca 2012

a przed Wielkanocą ....

można przygotować posiłek
wedle receptury pana Wielądko...
nie ma to jak wielce wyszukany post przed dniami obżarstwa świątecznego



to z kolei na stronie jaką kiedyś rozpoczęłam i zarzuciłam ... jak wiele swoich projektów...Miał to być ciąg dalszy "dawnejkuchni"...Kto wie, może jeszcze kiedyś coś tam zmajstruję...

niedziela, 18 grudnia 2011

portret

lubię bawić się tym wszystkim co nie jest  wizerunkiem sensu stricte, ale także nastrojem, chwilą, skojarzeniami. Portret w szybko zapadającym, grudniowym mroku, rozświetlanym jedynie sztucznymi słońcami i gwiazdami jest bawiącym mnie wyzwaniem.



jak zwykle nie mogłam się zdecydować na wersję końcową. W rezultacie wygrała w moich oczach ta powyżej. Ale kto wie czy to się jeszcze nie zmieni :-)
To prezent pod choinkę dla mojego syna. Ponieważ jak wiadomo młodzi ludzie mają kompletnie różne gusta od swoich rodziców, nie mam pojęcia czy mu się spodoba.

piątek, 30 września 2011

Ogromnie lubię te 2 zdjęcia...

Twarz Matki pełna jest autentycznego spokoju i ciepła jakie daje macierzyństwo. A maleństwo... co tu pisać... widać jak ufnie spoczywa w jej ramionach. Rzadko widuję w biegu życia sceny tak naturalnie tchnące miłością.




Mamą jest Anna Różycka z "Kapeli Drewutnia". Zdjęcia robiłam w Lublinie. I żałuję, że zrobiłam tak niewiele.

niedziela, 18 września 2011

tajemnice, których nie poznamy....

listy, podobizny, znaczki, notatki...cały dawny świat zamknięty w szufladach, pudełkach, tekturowych walizkach. Czasami pojawia się na stole budząc zdziwienie i rozbawienie. Czasami pytania, na które już nikt nie udzieli nam odpowiedzi.





sobota, 3 września 2011

niegdysiejsze gadżety

Pojawia się, gdy otwieram starą szkatułkę na biżuterię. Niestrudzenie kręci piruety przy delikatnych dźwiękach jednej i tej samej melodii pozytywki.
Mierzy nie więcej niż 5 cm.